Sztuka Prezentacji

Podcast: #6 – Czy można rozwijać biznes będąc młodą mamą ? Rozmowa z gościem: Mariolą Olkowicz

with Brak komentarzy

Dzieci to ogromne źródło szczęścia, nawet jeżeli czasami rozrabiają lub nie dają spać w nocy. Są takie kobiety, które są szczęśliwe, gdy w pełni mogą się zaangażować w budowanie domowego ogniska. A są takie, które mimo tego, że mają dzieci (a może dlatego, że je mają?) potrzebują aktywności zawodowej.

 

Webinar Marioli:  27.03.2023 r . godz. 9.00

„Jak pracować szybciej i osiągać więcej, mając małe dzieci i mało czasu na pracę? Praktyczne sposoby na efektywną pracę, dzięki której w tym samym czasie zrealizujesz dużo więcej”

Webinar o efektywnej pracy mam

Oczywiście da się to wszystko połączyć, tylko jak to zrobić, żeby nie zwariować? Na to pytanie odpowie mój dzisiejszy gość Mariola Olkowicz.

 

Idalia Szczepaniak: Czy można rozwijać swój biznes będąc z mamą? Myślę, że to jest bardzo kontrowersyjny i też bardzo trudny temat. Dlatego do dzisiejszego odcinka mojego podcastu zaprosiłam ekspertkę, która jest nie tylko biznesmamą, ale jest przede wszystkim mamą trójki dzieci. Mariola, jakbyś mogła przedstawić się z naszym widzom, naszym słuchaczom i opowiedzieć o tym, czym się zajmujesz.

Mariola Olkowicz: Pomagam mamom odzyskać energię i czas. Uczę mamy efektywnej pracy z domu i ułatwiam im współpracę z dziećmi. Jestem certyfikowanym facylitatorem metody Empowering People in the Workplace oraz certyfikowanym edukatorem pozytywnej dyscypliny. U mnie znajdziecie krótkie i praktyczne wskazówki oparte na wiedzy i na doświadczeniu. Jestem mamą 3 synów w wieku 8, 5 lat i prawie 2 lata. W tej chwili prowadzę już 4. edycję programu o efektywnej pracy i 2. edycję klubu energii dla przedsiębiorczych mam. Moim głównym celem/ misją jest to, żeby mamy po prostu miały więcej energii i czasu dla siebie. Nawet gdy mamy przychodzą do mnie z pytaniem jak pracować szybciej, jak wykonywać więcej zadań w tym samym czasie, wychodzą z większą energią. Moje porady nie przekładają się tylko na pracę, ale tak naprawdę na całe życie.

Idalia: Potwierdzam. Obserwuję Cię już od dłuższego czasu. I wskazówki, które dajesz po wdrożeniu w życie, powodują, że człowiek ma więcej energii i czasu. No i co za tym idzie, ma też więcej przestrzeni na życie prywatne. Spotkaliśmy się tu właśnie po to, żeby porozmawiać o życiu zawodowym w sytuacji, kiedy na pokładzie naszej rodziny jest mały człowiek. Mariola, powiedz mi, czy Twoim zdaniem można rozwijać biznes będąc z mamą?

Mariola: Oczywiście, że można! Czego dowodem jestem ja oraz wiele innych mam. Da się rozwijać biznes będąc mamą, tylko należy robić to mądrze, a nie ciężko. I nie robić tego po nocach, bo niestety na tym często łapią się mamy, że zaczynają rozwijać swój biznes po nocach, a w dłuższej perspektywie tak się nie da, bo zabraknie energii. A jeżeli my nie mamy energii, nie pracujemy efektywnie; w dłuższej perspektywie to nas wypala. Zatem da się łączyć prowadzenie biznesu z macierzyństwem, ale trzeba robić to mądrze i najlepiej robić to efektywnie.

Idalia: Co dokładnie masz na myśli mówiąc o mądrej pracy? Co oznacza to, że mam pracować np. tylko rano, czy tylko dla klientów premium? „Mądra praca” ładnie brzmi, ale jak to przełożyć na codziennie życie? 

Mariola: Mądrze, czyli nie wpadać w nieskończony wir pracy: pracuję, pracuję, pracuję, w wolnej chwili – też pracuję albo ciągle szukam dodatkowych godzin pracy. Czasami naprawdę warto siąść, zastanowić się i popatrzeć na to, co do tej pory zrobiliśmy w naszym biznesie, przeanalizować – co nam się sprawdziło, a co nie. Często okazuje się, że my robimy jakieś zadania, które nie przynoszą efektów albo są one bardzo małe. I wtedy tak naprawdę, zamiast szukać kolejnej godzin pracy, wystarczy skupić się na tych rzeczach, które przynoszą nam duże efekty, a zrezygnować tych, które przynoszą nam małe korzyści. To, jak my rozwiniemy biznes nie zależy od tego ile czasu będziemy na niego poświęcać, tylko od wykonywanych rzeczy i ich efektów.

Idalia: W naszym kraju panuje etos pracy, a to co mówisz jest innowacyjne! Powiedz proszę, ile lat prowadzisz swoją firmę? Jak wyglądały Twoje początki?

Mariola: Swoją firmę prowadzę kilka lat, ale z domu pracuję już od ponad 7. Pracę w domu zaczęłam będąc jeszcze na etacie. Akurat miałam taką pracę, w którą mogłam w większości wykonywać w domu, a tylko częściowo musiałam być na miejscu. Wtedy miałam tylko jednego syna. Dzisiaj powiem, że tylko jednego syna, ale w tamtym czasie to był aż jeden syn. Początki były bardzo trudne a moja praca była nieefektywna. Popełniłam mnóstwo błędów, ale one pozwoliły mi dojść do momentu, w którym jestem teraz. Teraz pracuję około 4 godziny dziennie i mi to wystarcza, ponieważ pracuję efektywnie. Myślę, że część tych błędów popełniłam po to, żeby zobaczyć, jak nie należy pracować. I teraz właśnie pomagam mamom skrócić im tę drogę. Po co one mają przechodzić przez te same błędy co ja? Chcę by szybciej doszły do punktu, w którym mogą pracować efektywnie.

Idalia: A chcesz się podzielić z nami jakimś przykładem takiego błędu ze swojego podwórka? 

Mariola: Tak. To są błędy, które ja popełniałam i widzę, że mnóstwo mam popełnia. Pytałam jakiś czas temu w różnych grupach dla mam, które mają swoje biznesy, jaki jest problem z tą efektywną pracą z domu; co im przeszkadza w pracy z domu. No i okazało się, że te mamy myślą podobnie jak ja 7 lat temu. Myślę, że te błędy są uniwersalne. Po pierwsze: na początku, gdy zaczynałam pracować w domu, najwięcej swojej energii przenosiłam na myślenie co zrobić z dzieckiem podczas mojej pracy; jakie wymyślać mu zabawy. Denerwowałam się, że moje dziecko nie jest grzeczne, że nie pozwala mi pracować, że denerwuje się gdy otwieram komputer (tak naprawdę to jest normalne, że dziecko tak reaguje). Uważałam po prostu, że z moim dzieckiem jest coś nie tak. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że zamiast skupiać się na tym jak zabawić mojego syna, kiedy jestem sama z nim w domu i muszę pracować, zaczęłam koncentrować się na tym, by pracować wtedy, kiedy jest mój mąż, który mógł zająć się synem a ja mogłam pracować w drugim pokoju, albo pracowałam, kiedy mój syn miał drzemkę, albo też po pewnym czasie po prostu wstawałam wcześniej np. od 6 do 7 rano pracowałam, bo mój syn jeszcze spał. Często w godzinę bardzo dużo mogłam zrobić. I właśnie zrozumiałam, że lepiej szybciej będzie, jeżeli ja wykonam tę pracę w pełnym skupieniu, bez syna, czyli właśnie gdy ktoś inny się nim zajmie lub gdy będzie spał niż przez pół dnia próbując robić coś z nim. Wtedy ani pracy nie była dobrze zrobiona, ani nie ja nie czułam się dobrą mamą. Co z tego, że mój syn był ze mną fizycznie, jeżeli psychicznie ja nie byłam w nim. Widzę, że dużo mam właśnie popełnia ten błąd, czyli przychodzi do mnie i chciałoby wymyślić co zrobić z dziećmi, gdy są obok nich. Oczywiście, pewne rzeczy da się zrobić, ale dzieci muszą być w starszym wieku. Możemy pomyśleć o otworzeniu planów dziećmi, o specjalnym czasie. Ja ci nie powiem, co masz zrobić, żeby twoje dziecko grzecznie czekało przez kilka godzin aż ty spokojnie sobie popracujesz. Nie wierzmy w takie cuda. Dlatego w pierwszej kolejności zawsze proponuję mamom poszukać czasu, kiedy będziesz mogła pracować bez dziecka. W pierwszej chwili to się wydaje takie trudne, ale potem się okazuje, że jak wróci mąż lub dziecko śpi można mieć niemal godzinkę lub dwie. Tutaj też pojawia się drugi błąd: można znaleźć godzinkę lub dwie, trzy bez dziecka w ciągu dnia, ale nie osiem godzin. Jest myślenie: potrzebuję ośmiu godzin na pracę i czekam na te osiem godzin. Były takie dni, kiedy mogłam poświęcić owe osiem godzin na pracę, bo dzieci były na wakacjach u dziadków czy lub w innym miejscu. Ale co się okazało? Ja przez te osiem godzin pracy wcale nie wykonałam dwa razy więcej rzeczy niż przez te wcześniejsze cztery godziny. Wtedy właśnie zrozumiałam, co to znaczy efektywnie pracować. To nie znaczy pracować długo. My nie jesteśmy w stanie w pełni skupić się przez osiem godzin danego dnia pod rząd, nawet przy małych przerwach. Tak się po prostu nie da. Oczywiście można robić różne rzeczy, ale im jest później, tym dłużej daną rzecz robimy. Tym bardziej jeśli pracujemy umysłowo. Są też różne badania, które pokazują, że w ciągu dnia tak naprawdę najlepiej się skupiamy właśnie przez około 4 godziny. To nie jest tak, że my siadamy o 8:00 i do 12:00 mamy maksymalne skupienie. My musimy też robić przerwy. Przerwa powinna być nie później niż po 2 godzinach pracy, a tak naprawdę po 1,5 godziny spada nasza efektywność, a w niektórych przypadkach nawet wcześniej. Zatem zobaczmy: możemy pracować jeszcze więcej, ale to nie znaczy, że efekt się pomnoży. Warto zadbać o efektywność, o pełne skupienie i też o tę energię. My na to nie zwracamy uwagi, ale to jak my się czujemy ogólnie fizycznie, psychicznie, jakie mamy nastawienie przekłada się na pracę. i O tym bardzo dużo mówię w Klubie Energii dla Przedsiębiorczych Mam.

Idalia: Tak, w pełni zgadzam się z tym co mówisz. Pracując kreatywnie i umysłowo czasami czuję, że mój mózg jest jak bluzka po praniu – muszę iść na spacer, a najchętniej bym przekopała ogród. W takich momentach bardzo chętnie odchodzę od komputera by mózg mógł odpocząć. Fajnie, że to wszystko co mówisz ma swoje odzwierciedlenie w badaniach. Zastanawiam się jednak, co zrobić w trudnych sytuacjach? Sama będąc mamą wiem, że takie trudne sytuacje są i będą. Czasami czujemy się przeciążeni, dziecko ma kryzys i zwyczajnie w świecie jest trudno działać według planu. Jak sobie radzisz z wyzwaniami życia codziennego?

Mariola: Myślę, że najważniejsze jest spokój. Taka sytuacja z wczoraj: miałyśmy nagrywać podcast, ale mój syn dostał gorączki i nie poszedł do żłobka. Kiedyś bym się bardzo zdenerwowała, że coś przykładamy. Nie dość, że nie mogłyśmy nagrać podcastu, to też nie mogłam zrobić innych zadań, bo dziecko zostało w domu. Teraz po tylu latach wiem, jak reagować w takich sytuacjach. Tu działa też prawo Parkinsona, czyli wykonujesz zadanie w takim czasie ile sobie dajesz czasu. Przełożyłam ten podcast z tobą, udało się znaleźć inny termin i okazało się, że to nie było aż tak trudne. Zadania, które miałam wykonać wczoraj, wykonałam dzisiaj i się okazało, że wszystko się zmieściło. Zwróćcie uwagę na to, że gdy macie jakieś zadania i zaplanujecie jakiś czas na ich wykonanie, to tyle będziecie je robić, np. dacie sobie miesiąc na przygotowanie kursu online – będziecie go robiły miesiąc. Jeśli dacie sobie na to pół roku – będziecie go robić pół roku. Tak działa to prawo. Wczoraj nie miałam na to czasu, ale dzisiaj się musiałam się wyrobić i jakoś się wyrobiłam. W takich sytuacjach jestem spokojna, bo wiem już, że zadanie zrobi się później. 

Jeżeli zaś jest naprawdę dużo tych zadań lub one się nawarstwiają, wtedy stawiam na priorytety. Często okazuje się, że są zadania małoważne. Kiedy mamy mało czasu, lepiej określamy priorytety. Świadomość, że nie musimy robić wszystkiego jest wielkim plusem. I to co mówiłam wcześniej: przy priorytetach analizujemy, które zadania dadzą nam większe lub mniejsze efekty. W dłuższej perspektywie takie podejście daje nam moc. Ale jeżeli mamy takie rzeczy, które musimy zrobić a dziecko zostaje w domu, wtedy bardzo rekomenduję u dzieci powyżej 2. roku tworzenie z nimi planów rysunkowych. Tak, takie małe dzieci już rozumieją plany, oczywiście rysunkowe i które tworzymy z nimi a nie za nie.

Spędzanie specjalnego czasu proponuję wszystkim mamom, niezależnie czy mają swoje biznesy czy nie. Jeżeli spędzamy ten specjalny czas, to ogólnie jest mniej niewłaściwych zachowań u dzieci i łatwiej jest się z nimi dogadać, ustalić jakieś plany. 

Idalia: Chciałabym odwołać się do tego, co mówiłaś na temat przełożenia naszego podcastu. Mam wrażenie, że my jako mamy, mamy ciężar na naszych barkach, które sobie same włożyłyśmy: jak czegoś nie zrobimy, wydarzy się jakaś katastrofa życiowa. Przekonałam się, że jak się powie drugiemu człowiekowi lub klientowi prawdę, że np. się nie wyrobiło, bo dziecko się rozchorowało, spotykamy się ze zrozumieniem po drugiej stronie. Nigdy nikt mi nie powiedział niczego złego kiedy musiałam coś odwołać, bo moje dziecko się rozchorowało. Zatem dajmy sobie takie zrozumienie same sobie. Po drugiej stronie też jest człowiek. Czy Ty masz podobne doświadczenia?

Mariola: Tak, dobrze powiedziałaś. Tak naprawdę w naszych głowach jest, że to będzie katastrofa. I tak jak mówiłam, kiedyś bym się denerwowała, ale przechodząc przez wiele różnych sytuacji, zachowałam spokój, bo wiedziałam, że da się to jakoś zrobić lub ponownie przełożyć podcast czy inne zadania. Wielokrotnie mi się to udawało. Nam się wydaje, że nie da czegoś zrobić, a tak się naprawdę nagle może się okazać, że coś nie jest ważne lub zrobimy szybciej, bo wiemy, że mamy mniej czasu. Najważniejsze jest nasze nastawienie. Jak mamy pozytywne nastawienie, mamy energię –  szybciej zrobimy zadania. A jak jesteśmy wściekłe, mamy zły humor i nawet jeśli znajdziemy czas na pracę, to po prostu ta praca idzie wolniej. Dlatego właśnie bardzo dużo mówię o energii i pozytywnym nastawieniu. 

Idalia: Czy właśnie będąc mamą rozwijającą swój biznes, spotkałaś się w swoim otoczeniu z negatywnymi komentarzami? Czy raczej czujesz, że Twoje otoczenie dmucha Ci w skrzydła? Mam wrażenie, że w naszym społeczeństwie jest myślenie (osobiście się z nim spotkałam), że albo jesteś mamą na 100% albo jesteś pracownikiem na 100%? Nie da się tego połączyć. Swoim życiem staram się trochę pokazywać, że jak się chce, to się da. Jednak musiałam moje otoczenie nauczyć, że z jednej strony rozwijam siebie, ale z drugiej strony jestem też mamą i to się nie wyklucza. Jestem ciekawa jak to było u Ciebie.

Mariola: U mnie jest trochę inaczej. Pracuję około 4 godzin dziennie i to jest podyktowane posiadaniem dzieci. Mój syn chodzi do żłobka państwowego i jest w nim tylko do 11.30. Gdy go odbieram, pani ze żłobka dziwnie na mnie patrzy – po co go tak szybko odbieram i dlaczego go nie zastawiam do 15:00-16:00? Tak samo w przedszkolu, swojego syna odbieram po 14:00 a nie ok. 16:00-17:00. Słyszę pytania, dlaczego nie jestem na etacie – może to by było łatwiejsze? Dla mnie to nie byłoby łatwiejsze, bo ja będąc na etacie pracowałabym zapewne od 8:00 do 16:00 albo od 9:00 do 17:00, więc wtedy moje dzieci byłyby bardzo długo w placówkach, a tak je odbieram wcześnie. Mój starszy syn chodzi do szkoły i ma lekcje na 12:30, nie musi iść na świetlicę. On rano jest w domu. Nikt mi nigdy nie powiedział, że jestem za mało z dziećmi, bo tak naprawdę spędzam z nimi sporo czasu. Właśnie dzięki temu, że jak jestem w pracy to pracuję, a jak jestem z dziećmi to poświęcam im uwagę.

Idalia: Swoim przykładem pokazujesz, że warto właśnie rozwijać swój biznes po to, żeby pracować na swoich zasadach. To jest bardzo fajne i inspirujące. W swoich mediach społecznościowych coraz częściej mówisz o pozytywnej dyscyplinie w biznesie. Pozytywna dyscyplina kojarzy się z dziećmi, a Ty pokazujesz ten temat w innym kontekście. Powiedz proszę, czym jest pozytywna dyscyplina w biznesie i o co w niej chodzi?

Mariola: Jestem edukatorem pozytywnej dyscypliny dla rodziców, a potem zostałam edukatorem pozytywnej dyscypliny biznesie. Określenie pozytywna dyscyplina biznesie jest określeniem potocznym. Używam gdy osoba wie czym ona jest. Jeżeli ktoś tego nie wie, stosuję nazwę oficjalną Empowering people in the World. O co tu chodzi? Chodzi o podejście do ludzi, nie tylko do dzieci (choć w kontekście dzieci ta ideologia jest bardziej znana). Znając wcześniej pozytywną dyscyplinę dla rodziców, zauważyłam, że pewne rzeczy można przenieść na grunt dorosłych i do pracy. Kiedy dowiedziałam się, że można zostać trenerem, byłam pierwszą chętną. Wzięłam udział chyba już w drugiej edycji, która była w Polsce. W pozytywnej dyscyplinie chodzi o podejście do ludzi, które jest oparte na wzajemnym szacunku, na współpracy, na uczeniu życiowych kompetencji. Nie zależy nam na tym, żeby dzieci były grzeczne, się nie odzywały; nam zależy na tym, żeby uczyć dzieci życiowych kompetencji i z nimi współpracować. Często mówię o współpracy z dziećmi, nie o posłuszeństwie. I podobnie jest w biznesie, czyli w pracy. Jeżeli z kimś pracujemy, to chcemy z nimi współpracować. Szef czy menedżer chce współpracować z ludźmi, a nie im rozkazywać. To jest zupełnie inna jakość pracy. To podejście pokazuje, że w środowisku pracy też można przestrzegać zasad pozytywnej dyscypliny. Niektóre z nich są intuicyjne. Są 52 narzędzia, zarówno dla rodziców i jak i osób pracujących w biznesie. Oczywiście narzędzia dla biznesu są trochę inaczej opisane, wytłumaczone, ale wszystkie są sprawdzone. I co ciekawe, jest też pozytywna dyscyplina dla par. Tak, pozytywną dyscyplinę można przełożyć na wszystkie relacje w całym naszym życiu. 

Idalia: Super! To co mówisz jest bardzo inspirujące. Podsumowując: pomagasz od dziecka, przez biznes, kończąc na relacjach w małżeństwie.

Mariola: Nie jestem edukatorem dla par, ale wiem, że to jest. Może kiedyś nim zostanę; nigdy nie wiadomo. Tak jak Ty powiedziałaś, wszystkie wyżej wymienione sfery się łączą. Do mnie przychodzą mamy żeby efektywniej pracować, a wychodzą z fajniejszymi rodzinami. Mają energię, lepiej dogadują się z dziećmi. Po moim programie, mamy wychodzą przeszczęśliwe, bo otrzymują więcej niż zakładały. Myślały, że będą szybciej pracować, a okazuje się, że mają fajniejsze relacje w rodzinie, lepiej współpracują z dziećmi, i przez to dzieci się lepiej zachowują. Jeżeli dbamy o relacje, czujemy się lepiej i lepiej się zachowujemy. Tak samo jest w środowisku pracy. Jeżeli fajnie współpracujemy jako pracownicy, czujemy się lepiej, zachowujemy się też lepiej, lepiej się dogadujemy w zespole. To wszystko wpływa na efektywność firmy. 

Idalia: Po Twoich słowach przyszła mi do głowy myśl, którą kiedyś przeczytałam w jednej książce. Brzmi ona mniej więcej tak: rodziny nie potrzebują silnego państwa, ale państwo potrzebuje silnych rodzin. Tak jak powiedziałaś: tak naprawdę pracujemy efektywnie po to, żeby być szczęśliwszą kobietą, szczęśliwszą mamą, a to wiadomo przekłada na nasze życie rodzinne. 

Mariola: Dokładnie. Najbardziej się przekłada jak pracujemy w domu, ale nawet jeżeli nie pracujemy w domu a w biurze, to też się przekłada. Jeśli są jakieś konflikty w pracy, siłą rzeczy, podświadomie przenosimy do domu. I w drugą stronę – jeżeli coś się źle dzieje w domu, podświadomie przenosimy to do pracy. Wszystko się naprawdę łączy.

Idalia: Gdzie można dowiedzieć się więcej o tych narzędziach, o Twoich sprawdzonych sposobach?

 

Mariola: Po pierwsze, zapraszam Was do podcastu Mamo pracuj efektywniej. Oprócz tego, zapraszam na mój bezpłatny webinar, który odbędzie się 27 marca, ale do 3 kwietnia będzie jeszcze powtórka. Webinar będzie na temat Jak pracować szybciej i osiągać więcej, mając małe dzieci i mało czasu na pracę? Praktyczne sposoby na efektywną pracę z nich, w której w tym samym czasie zrealizujesz dużo więcej. Bardzo zapraszam mamy, szczególnie mamy, które mają mało czasu. Nie chodzi o to, żebyście szukały 8 godzin na pracę, tylko żebyście wykorzystały dobrze ten czas, który już jest.

 

Webinar o efektywnej pracy mam

Idalia: Serdecznie zapraszamy! To jest wiedza, którą my jako kobiety mamy „obowiązek” wprowadzić swoje życie, by nasza praca zawodowa było efektywniejsza. Fajnie, że Mariola i inne kobiety są idealnym przykładem tego, że można rozwijać biznes będąc mamą. Oczywiście jest to trudniejsze,
ale nie jest to niemożliwe. Mariolu, bardzo serdecznie dziękuję Ci za podzielenie się z nami swoją wiedzą 🙂

Mariola: Ja również dziękuję. Cześć 🙂

Idalia Szczepaniak

Prezentacje multimedialne to mój zawodowy konik. Zarówno jeżeli chodzi o aspekt merytoryczny jak i wizualny. Zamieniam zwykłe słowa w zachwycające slajdy. A perspektywa klienta to coś co towarzyszy mi na co dzień. Z stąd też nazwa tej audycji. W tym podkaście będę poruszała tematy związane z prezentacją, sprzedażą, rozwojem i biznesie. A to wszystko w nawiązaniu do zwykłego codziennego życia, które większość z nas prowadzi.

 

Ten podcast dostępny jest również na innych platformach:

Kliknij i posłuchaj na YouTubie

Kliknij i posłuchaj na Spotify

Zostaw Komentarz